plenerowa sesja rodzinna fotografia Koszalin Sławno Słupsk Mielno Barbara Rompska

PLENEROWA SESJA RODZINNA

Sesja rodzinna nad morzem

Plenerowa sesja rodzinna wśród kwitnących maków

Sesja rodzinna w plenerze na łące pełnej łubinu

Moja pierwsza sesja w łubinie, która marzyła mi się już od dawna, ale jedyny łubin jaki wcześniej znajdowałam to rosnący w rowie przy ulicy. Wolałam więc nie ryzykować sesji z dziećmi w takim miejscu 😁😁😁🙈🙈. Tym razem mamy całą przepiękna łąkę! Uwielbiam takie miejsca, pełne traw, kwiatów i innej dzikiej roślinności. Sceneria w której odnajduje się najbardziej 🥰🥰. Oczywiście takie klimaty nie są dla wszystkich. Nie każdy jest przyzwyczajony do tego, że może coś podrapać, ugryźć czy ukłuć, że można się pomoczyć czy pobrudzić podczas zdjęć. Dlatego jeśli ktoś się w takich warunkach nie czuje komfortowo to wybieramy inne miejsce- mniej dzikie. Tak żeby wszyscy na sesji czuli się dobrze, a na ich twarzach mogła być radość.

Plenerowa sesja rodzinna w Mielnie

Te zdjęcia zrobiliśmy już dawno, wczesną wiosną i jak to w przypadku większości nadmorskich sesji okropnie wiało na plaży. Stąd więcej zdjęć mamy z lasu niż z nad samej wody. Ale ja bardzo lubię takie klimaty, uwielbiam z dziećmi biegać po lesie, bawić się w berka i chowanego. Wykorzystywać powalone drzewa do skakania czy jak w tym przypadku jeszcze drewniane atrakcje do zabawy rodzinnej. Dzięki temu że byliśmy w tym miejscu poza sezonem letnim to nie było tłumów turystów 🙂. A jeśli chcielibyście mieć sesję z kuzynostwem podczas wspólnej zabawy tak jak dziewczynki z powyższych zdjęć to serdecznie zapraszam 🙂.

Rodzinna sesja plenerowa na placu zabaw w Koszalinie

Nie każda sesja plenerowa to podróż za miasto. Czasami udaje się znaleźć piękne, niezaśmiecone miejsce na sesję rodzinną w samym centrum miasta. W tym przypadku połączyliśmy zdjęcia na placu zabaw z otaczającymi go rozkwitniętymi krzewami. Połączyliśmy piękno natury wraz z atrakcjami dla dziecka 🙂.

Plenerowa sesja rodzinna wśród słoneczników przy Dworku Golikowo

Dzisiaj temat który poruszałam już niejednokrotnie. Pisałam o nim przy publikacji zdjęć, mówiłam w relacjach oraz możecie przeczytać o tym na mojej stronie. I chciałabym poruszyć go ponownie, aby opisać w jaki sposób pracuję. Dokładnie w jakich godzinach robię sesje plenerowe.

O której godzinie robię zdjęcia?

Większość z Was wie, że z tego względu, że w środku dnia jest zbyt ostre słońce to zdjęcia wykonuje o wschodzie albo chwilę przed zachodem słońca. Wyjątkiem są dni zachmurzone, kiedy chmury rozpraszają promienie słoneczne i nie razi nam w oczy. Wtedy możemy zrobić zdjęcia nawet o godz.15 czy 12. Mamy już czerwiec, robi się piękna pogoda, jest fajnie ciepło, co sprzyja letnim stylizacjom do zdjęć. Niestety są to najdłuższe dni w całym roku, a zachód słońca mamy ok godz. 21:30. W związku z tym sesję zaczynamy w zależności od miejsca o godz 20 czy 20:30. I o ile przy sesjach ślubnych czy narzeczeńskich nie ma z tym najmniejszego problemu tak przy sesjach rodzinnych z małymi dziećmi ten problem się pojawia.

Jestem świadoma, że nie każde dziecko do tej pory wytrzyma, albo że nie da rady przed sesją położyć się na drzemkę. Znacie swoje dzieci najlepiej, ale ja też mam już ogromne doświadczenie w sesjach rodzinnych. Powiem Wam, że małe dzieci lepiej znoszą sesję o późnej porze po bezpośredniej drzemce przed, niż w środku dnia kiedy świeci im słońce prosto w oczy. Nie da się wtedy zrobić tak pięknych zdjęć kiedy ciągle macie zmrużone oczy i skwaszone miny, a oczekujecie ode mnie efektu na zdjęciach takiego jak widzicie u mnie na stronach i portalach społecznościowych, którego nie jestem w stanie osiągnąć w ostrym słońcu

Tak więc jeśli chcecie zapisać się do mnie na sesje w plenerze, ale późna godzina jest dla Was nieosiągalna to zapiszcie się na sesje w miesiącach kiedy ten zachód jest wcześniej i sesję możemy rozpocząć nawet o godz. 18 lub rozważcie sesję o wschodzie słońca

Sesja na łące pełnej słoneczników przy Dworku Golikowo

Rodzinna sesja w plenerze nad morzem

Marzą Wam się takie przepiękne słoneczne zdjecia? Gdybyśmy mieli jakikolwiek wpływ na pogodę to wszystkie sesje robiłabym kiedy jest ciepło i przy przepięknym zachodzie słońca. Natomiast ta sesja wcale nie była robiona w takich cudnych warunkach- tylko tak się wydaje . Zdjęcia robiliśmy między ulewami. Najpierw czekaliśmy w samochodzie z 20 minut aż przestanie padać, a kiedy na chwilę ulewa zamieniła się w lekki deszczyk i przez chmury zaczęło przebijać się słońce ruszyliśmy na sesję. Cały czas towarzyszył nam również zimny wiatr, ale to też nie zniechęciło Magdy i jej rodzinki do pójścia w plener. Szczęście im dopisało bo przestało padać na jakieś 40 minut i dzięki super współpracy ekspresem zdążyliśmy zrobić dużo pięknych kadrów. Oczywiście całą sesję nie było tak pięknie bo w nasza stronę nadciągały ciemne chmury i szybko słońce zaszło co możecie zobaczyć w galerii.

Sesja rodzinna nad morzem z okazji roczku

Kiedy w zimie zastanawiałam się nad kolejnym letnim sezonem zdjęciowym szukałam pomysłu na jakiś oryginalny dodatek do sesji plenerowych. Natomiast nie chciałam też czegoś ciężkiego do noszenia i ustawiania i dekorowania już przepięknej natury. Widziałam już u innych fotografów huśtawki przywieszane na drzewach, tipi/namioty, rozwieszane girlandy, kwieciste ramy/bramy. Nie chciałam już powtarzać tych pomysłów i chyba WUJEK GOOGLE usłyszał moje rozmowy i w reklamach w podpowiedziach wyskoczył mi hamak ! BOHO HAMAK ! no strzał w dziesiątkę ! W dodatku kiedy uwielbiam robić sesje w lesie ! Bez zastanowienia kupiłam i czekał sobie na cieplejsze dni.

Teraz po zrobieniu kilkunastu sesji z hamakiem mogę tylko potwierdzić, że TAK, TO był strzał w 10 ! Pomimo, że każdy widząc jak rozkładam hamak myślał, że chyba zwariowałam, że położą się w środku to później każdy był zachwycony. Zarówno dzieci jak i dorośli uwielbiają się bujać. Automatycznie pojawia się uśmiech na twarzy, a wszyscy w tej sytuacji są zmuszeni trochę się do siebie poprzytulać i dzięki temu wychodzą przepiękne kadry. Hamak oczywiście jest tylko dodatkiem do sesji, więc na sesjach powstaje również mnóstwo różnych kadrów bez niego.

Plenerowa sesja rodzinna nad morzem w trakcie deszczu

Plenerowa sesja rodzinna w ogrodzie przy Hotelu Bursztynowy Pałac

Sesja rodzinna w plenerze z okazji roczku Doriana

Bardzo często przygotowując się na sesje rodzinne z rocznymi czy dwuletnimi dziećmi słyszę od ich rodziców, że będę miało ciężko albo że nie sądzą ze coś w ogóle z tych zdjęć wyjdzie BO dziecko:
– jest niegrzeczne
– nie usiedzi w miejscu
-nic się nie słucha
– nie będzie współpracować
– nie będzie się uśmiechać
I ja wtedy odpowiadam, żeby się o to nie martwili bo cały sekret tkwi w tym, żeby to RODZICE ZE MNĄ WSPÓŁPRACOWALI a nie dziecko.

Na moich sesjach to my się dostosowujemy do małych dzieci, a nie one do nas. Jeśli ma ochotę biegać, to my się aktywnie bawimy razem z nimi. Jeśli ma ochotę być blisko mamy lub taty, a w sumie nie chce się nawet odkleić od nich to robimy zdjęcia przytulane. Generalnie jak się wsłuchamy w potrzeby dziecka to wszystko pójdzie dobrze. Na sesjach zawsze proszę rodziców o bawienie się w ulubione zabawy dziecka, o zainteresowanie go tym co się dzieje w koło, o pośpiewanie ulubionych piosenek a ja w tym czasie robię zdjęcia i wyłapuję te naturalne uśmiechy !
A jeśli chcecie, żeby dziecko faktycznie wysiedziało w miejscu bo chcecie uwiecznić swoją pociechę z rekwizytami z okazji roczku to robimy szybką akcję na początku sesji. Zaśpiewacie 1-2 piosenki czy opowiecie wierszyk stojąc za moimi plecami i po sprawie, a potem przechodzimy już do sesji rodzinnej bez rekwizytów 🙂

Plenerowa sesja rodzinna nad morzem i w kwitnącym rzepaku

Sesja mamy z córką w ogrodzie pełnym pięknych rododendronów oraz nad jeziorem Czarnym

Rodzinna sesja na łące wśród kwitnących chabrów i maków

W tym sezonie sesji plenerowych, poznałam mnóstwo nowych miejsc na zdjęcia. Najczęściej zdjęcia robiliśmy na plaży w Mielnie, jednak dla mnie ogromną przyjemnością jest robienie zdjęć w nowych pięknych miejscach. Znałam łąkę na której rosło mnóstwo chabrów oraz maków i odwiedziłam ja kilkakrotnie w tym sezonie. Poniżej plenerowa sesja rodzinna, ale chabrach zrobiłam również zdjęcia ślubne, które możecie zobaczyć tutaj.

Plenerowa sesja rodzinna w parku miejskim w Sławnie

Sesja rodzinna w sadzie owocowym i na łące pełnej kwitnących kwiatów

Przepiękne zdjęcia w sadzie owocowym wychodzą nie tylko kiedy jest w pełni rozkwitnięty, ale i w środku lata. Jaka jest to ogromna przyjemność kiedy można na boso chodzić po ciepłej trawie w cieniu liści bawiąc się z dzieckiem.

Plenerowa sesja rodzinna pełna uśmiechu – park miejski w Koszalinie

W naszych regionach na przełomie kwietnia i maja wszystkie drzewa owocowe przepięknie rozkwitają. W takiej scenerii zawsze wychodzi ciekawa sesja, nawet jak na dworze są jeszcze niskie temperatury. Towarzystwo rozkwitniętych kwiatów oraz pierwszych promieni słonecznych wpływa na człowieka tak, że uśmiechnie schodzi z twarzy.

Sesja rodzinna na plaży o zachodzie słońca

Plenerowa sesja rodzinna o zachodzie słońca nad morzem

Rodzinna sesja w plenerze nad morzem

Sesja plenerowa mamy z córką nad jeziorem Wyszebórz

  Dwie dorosłe kobiety, mama i córka. Mogę śmiało też napisać-dwie przyjaciółki. Atmosfera na sesji była wspaniała. Towarzyszyło nam mnóstwo emocji i wspomnień z dzieciństwa. Plenerowa sesja rodzinna jako prezent dla mamy to piękna pamiątka. Jeśli się zastanawiacie nad taką sesję z mamą, nie czekajcie na specjalną okazję ! Warto zrobić zdjęcia w plenerze póki jest ciepło i mamy piękną pogodę 

Sesja rodzinna z dziećmi wśród polnych kwiatów oraz na polu słoneczników- Koszalin

Z Emilią, Marcinem i ich dziećmi to już nie pierwsze moje spotkanie. Towarzyszyłam im już w trakcie chrztu świętego Marysi oraz robiliśmy razem sesję noworodkową. Uwielbiam z nimi współpracować. Zawsze są świetnie przygotowani i podczas zdjęć jest dużo śmiechu, przez co wychodzą takie piękne kadry !

Sesja rodzinna podczas spaceru w ogrodzie przy Pałacu Bursztynowym w Strzękęcinie oraz nad jeziorem Czarnym obok Koszalina

Wbrew pozorom to była zwykła plenerowa sesja rodzinna. Robiliśmy zdjęcia w parku, byliśmy na spacerze w ogrodzie przy Pałacu Bursztynowym. Na końcu pojechaliśmy zobaczyć jeziorko, którego wcześniej nie znałam. Całe szczęście wzięłam aparat w rękę. Dziewczyny postanowiły wskoczyć do wody, a dodatkowo tra